Kontakt
TĘCZOWA AKADEMIA PRZEDSZKOLAKA - Samorządowe Przedszkole nr 123 w Krakowie

katecheza5

ponad 6 lat temu

Katecheza o Wielkiej Sobocie

Szczęść Boże! Jeszcze raz spotykamy się w Wielkim Tygodniu. Jesteśmy coraz bliżej Świąt Wielkanocnych, jednak te święta poprzedzone są próbą ciszy.

Pomódlmy się razem, pamiętając nadal o ludziach chorujących i o tych, którzy umierają. Wesprzyjmy też modlitwą osoby, które pomagając chorym, mają mniej czasu dla swych Rodzin w tych szczególnych dniach: W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Wezwijmy wspólnie naszego miłosiernego Ojca w niebie: Ojcze nasz….

Pamiętacie, co się stało w kolejne dni Wielkiego Tygodnia: w Wielki Czwartek i w Wielki Piątek? Pan Jezus, jak Baranek Paschalny, cichy i pokorny, przyjął śmierć, by obdarować nas życiem.

Został złożony do grobu, wykutego w skale, a wejście do grobu zamknięto wielkim kamieniem. Przed grobem stanęły straże, bo ci, którzy doprowadzili do ukrzyżowania Pana Jezusa, bali się, żeby nikt nie wykradł Jego ciała. Pamiętali zapowiedź Jezusa, że trzeciego dnia zmartwychwstanie i podejrzewali, że uczniowie zechcą zabrać ciało Jezusa i rozsiewać pogłoskę, że zmartwychwstał. Żołnierze w nocy z soboty na niedzielę zasnęli. Wtedy kamień został odsunięty od grobu i grób został pusty, bo Pan Jezus powstał z martwych.

Kochani, dołączam kolorowankę z grobem skalnym i wielkim kamieniem u wejścia do grobu. Możecie przed grobem dorysować żołnierzy, ale najbardziej zachęcam was, byście blisko grobu narysowali siebie. W tym roku trudniej będzie może się wybrać do kościoła, by choć przez moment uklęknąć przy „grobie Pańskim”. Możecie więc przy pokolorowanym czy narysowanym grobie dorysować siebie, jak przyklękacie, by podziękować Jezusowi za Jego miłość do nas. Bo przecież to dla nas oddał swoje życie na Krzyżu. Możecie też dorysować lub przykleić serce, wyraz waszej miłości. A może wolicie dorysować kwiaty? Sami wybierzcie.

Możecie już teraz rysować lub kolorować, słuchając dalej katechezy. Pewnie się zastanawiacie, co się działo z Panem Jezusem, kiedy umarł, przed zmartwychwstaniem? Bliscy Mu ludzie, Jego Mama, Maryja, Apostołowie, słyszeli wprawdzie zapowiedź, że powstanie z martwych, ale nie wiedzieli dokładnie, co ona miała znaczyć. Byli smutni, bo nie było pomiędzy nimi Jezusa. Byli smutni, bo większość z nich opuściła Go przed śmiercią, bojąc się o swoje życie. Bez Pana Jezusa ich życie było inne i nie wiedzieli, jak się odnaleźć w nowej sytuacji, jak żyć. Po śmierci Pana Jezusa Apostołowie byli osieroceni i zagubieni. Stracili umiłowanego Nauczyciela, który obiecał doprowadzić ich do Ojca w niebie.

Wróćmy jednak do tego, co się wtedy działo z Panem Jezusem. Nie wiemy tego dokładnie, jak nie wiemy dokładnie, co się dzieje z każdym człowiekiem po śmierci. Pan Jezus poszedł drogą tych, którzy przed Nim umarli. Śmierć jednak nie mogła Go zatrzymać na zawsze, bo On nie popełnił grzechu, który dawał jej prawo zatrzymywania ludzi. Musiała Go wypuścić, a Pan Jezus, zwycięzca śmierci, odkupił także tych, którzy od Adama i Ewy zstępowali do Otchłani. Na niektórych ikonach, czyli świętych obrazach, przedstawia się, jak Pan Jezus wyprowadza Adama i Ewę z otchłani, przeprowadzając ich, jak przez most, przez Krzyż. Krzyż był zrobiony z drewna. Jak więc Adam i Ewa zjedli z drzewa poznania dobra i zła, wątpiąc w miłość Boga, tak Pan Jezus ufnie oddał życie na drzewie Krzyża, byśmy mogli żyć na zawsze w niebie, w domu Ojca.

Bliscy Jezusa nie wiedzieli tego wszystkiego. Przeżywali trudne chwile. Kochani, i my także czasem czegoś nie wiemy, nie rozumiemy, i jest nam trudno, szczególnie gdy nie ma przy nas kogoś z naszych najbliższych. Czekanie nie jest łatwe, bo nie widzimy tego, na co czekamy. To tak jak z ziarenkiem, które siejemy w doniczce. Nie wiemy, co się z nim dzieje pod ziemią. Podlewamy i czekamy. To, co się dzieje pod ziemią, jest bardzo ważne. Ważne, by być cierpliwym. Warto, byśmy sobie w niełatwych dla nas momentach przypominali, jak bardzo Pan Bóg nas kocha i że choć czasem nie czujemy Jego obecności, On się o nas troszczy. Tak jak za swego ziemskiego życia Pan Jezus obiecał uczniom, że zmartwychwstanie trzeciego dnia, tak i nam mówi o swej miłości i o miłości Ojca, obiecując, że nic się nam nie może stać bez Jego wiedzy. Tak jest i w tym momencie, i kiedy obudzimy się w środku nocy, i gdy coś nas martwi.

Kochani, zapraszam was do ćwiczenia się w cierpliwości, w ufnym czekaniu. Spróbujecie? Wiecie, o czym trzeba sobie przypomnieć, gdy nam trudno czekać, gdy się niecierpliwimy? Trzeba przypomnieć sobie, że osoba, która kazała nam czekać albo robić coś, co dla nas może nie jest takie interesujące, albo jest trudne, kocha nas i chce dla nas dobrze. Wtedy będzie nam o wiele łatwiej. Czasem  Mamusia lub Tatuś nie robią od razu tego, o co ich prosimy, ale każą nam poczekać. Niekiedy czekanie związane jest właśnie z tym, że chcą zrobić to, o co ich prosimy. Czy wszyscy umiemy ufnie czekać, bez ponaglania? Jeśli tak, jesteśmy ludźmi zaufania, a to wielka rzecz. Jeśli nie, nie trzeba tracić nadziei, ale od tej chwili zacząć się ćwiczyć. Zapewniam was, że warto!

 

s. Sylwia

Brak zdjęć w tej galerii